Długi weekend w Holandii

Obejrzeć znany ogród Keukenhof  w Holandii – to jeden z pomysłów na spędzenie długiego majowego weekendu.

W tym roku ogrody są dostępne od 21 marca do 19 maja w godzinach od 8.00 do 19:30.

Poniżej wspomnienia z 2014 roku , kiedy to naprawdę spontanicznie , na „kolanach” planowałam majowy wypad. Ponieważ na pomysł wyjazdu do Holandii „wpadłam” na tydzień przed długim weekendem możliwości rezerwacji noclegów miałam bardzo okrojone. Miejsca były obłożone prawie w 100 % – co oczywiście przełożyło się na ceny tych wolnych jeszcze miejsc. Dlatego właśnie warto taki wyjazd zaplanować wcześniej.

Plan wycieczki wyglądał następująco :

26.04 – wyjazd z Bydgoszczy, nocleg po stronie polskiej.

27.04- dojazd do Zandvoort

28.04 – zwiedzanie ogrodów Keukenhof w Lisse

29.04 – zwiedzanie miejscowości: Marken, Edam, Haarlem

30.05 – zwiedzanie Amsterdamu

1.05 – zwiedzanie miejscowości : Delft, Kinderdijk, Dortrecht

2.05 – wyjazd do Goudy oraz Oudewater

3.05 – udział w paradzie kwiatów w Noordwijk, powrót do Bydgoszczy

 

Zapraszam na relację

26 kwiecień- wyjechaliśmy z Bydgoszczy w godzinach popołudniowych. Było dość zimno, wiało, padało. Przed granicą zatrzymaliśmy się na nocleg. Niestety pogoda w kolejnym dniu nie była lepsza . Dojechaliśmy do miejscowości Zandvoort. Zatrzymaliśmy się tutaj na trzy noce.

Sama miejscowość jest bardzo ładna, położona nad samym brzegiem morza.

28 kwiecień

Rano ruszamy do Keukenhof.

Pierwsze , bardzo miłe zaskoczenie do ogromny parking , sprawnie zarządzany , bowiem osoby kierujące ruchem ułatwiają sprawne zaparkowanie samochodu. A było ich ( tych samochodów) bardzo, bardzo dużo.

Przy kasach bez problemu  – czyli długiego stania- kupiliśmy bilety – i 5 godzin spaceru po ogrodach. Nie będę opisywała jakie kwiaty, jakie gatunki oglądaliśmy. Byłoby tego zbyt wiele, a przecież i tak nie pamiętam większości poszczególnych odmian. Proponuję zatem Wam spacer po zatrzymanych w kadrze alejkach.

29 kwiecień

W tym dniu – za radą naszego Gospodarza pojechaliśmy do Marken. Do 1957 roku była to wyspa. Obecnie połączona jest ona z lądem krótką tamą. My zwiedzamy jedyną na wyspie miejscowość – o tej samej nazwie – czyli Marken.

Jak Holandia – to i sery . Jedziemy do słynnego miasta Edam. Jest to bardzo ładne, małe miasteczko.

Oczywiście nie obyło się bez degustacji serów .

Warto też pospacerować wzdłuż wąskiego kanału Kwakelbrug. Wzdłuż kanału ciągną się urocze letnie rezydencje. Nawet nieciekawa pogoda nie pozbawiła uroku tych stylowych, malowniczych domów.

Kolejny przystanek to Haarlem.  Miasto to przez długie lata było rezydencją hrabiów Holandii.

 

Zabytkowa apteka Van der Pigge

Jedno z 19 przytułków

Na kolejny dzień zaplanowaliśmy zwiedzanie Amsterdamu.

30 maj

Celowo wybrałam hotel pod Amsterdamem w pobliżu stacji kolejowej. Jeśli Ktoś chciałby info szczegółowe w jakich hotelach zatrzymaliśmy się proszę o kontakt w komentarzu.

Do Amsterdamu dojechaliśmy więc pociągiem – i naprawdę polecam takie rozwiązanie. Odpada problem parkowania samochodu – co w Holandii nie jest rzeczą prostą. Jest za to kosztowną – szczególnie gdy napotkasz znaki , które nie są stosowane w Polsce. Ale to już zupełnie inna historia.

Na początek już sam budynek dworca robi niesamowite wrażenie.

A dalej – to wędrówka wśród wielu kanałów, podziwianie architektury.

1 maj – zaczynamy zwiedzanie od Delft – miasto słynne z dwóch powodów . Pierwsza to przepiękne fajanse, a drugi – to Jan Vermeer. Malarz spędził w tym mieście całe swoje życie.

Zatrzymujemy się w pobliżu Rynku , na którym odbywa się targ. Podziwiamy kolorowe tkaniny, upominki, smakujemy lokalne potrawy.

Przed nami przepiękny budynek renesansowego ratusza.

Wchodzimy na wieżę Nowego Kościoła, skąd podziwiamy piękną panoramę miasta . Później spacerujemy uliczkami, smakujemy sery . Jedziemy dalej. Zatrzymujemy się przy słynnych wiatrakach w Kinderijk. Jest to malutka miejscowość położona 15 km od Rotterdamu. Jest tam największe skupisko najstarszych wiatraków.

Dzisiejszą wycieczkę kończymy w Dordrecht. Miasteczko położone jest przy zbiegu trzech rzek. Na pewno warto się tutaj zatrzymać by podziwiać kanały i ich otoczenie w spokoju, ciszy, bez zbędnego zgiełku i pośpiechu.

Wracamy do hotelu. Wieczorem idziemy jeszcze na długi spacer .

Opis ostatnich dwóch dni w Holandii – między innymi  wycieczka na paradę kwiatów opisana została w kolejnym wpisie.

2 komentarze

    1. W Zandvoort mieszkaliśmy w bardzo sympatycznym hoteliku Noordzee , Był to przytulny mały hotelik, i jak sprawdziłam na Booking – to pod tą nazwą istnieje obecnie inny duży hotel. Amsterdam zwiedzaliśmy dojeżdżając koleją, a spaliśmy w Boutique Hotel Herbergh Amsterdam Airport ostatni hotel to – Van der Valk Den Haag w Nootdorp

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *