Jesienne Węgry

Pora na krótki urlop. Ale gdzie ? Po krótkim namyśle szybciutko  planujemy wyprawę na Węgry.

Po całodziennej trasie – dojeżdżamy wieczorem do Tokaju. Nocleg rezerwowałam przez internet, więc obyło się bez wieczornego szukania pokoju. Mieszkamy w pensjonacie  w samym centrum. Po rozpakowaniu się, idziemy do najbliższej knajpki – prowadzonej zresztą przez naszego gospodarza i raczymy się winkiem.

Rano – ruszamy na zwiedzanie Tokaju.

 

Idąc drogą po lewej stronie kościoła zaczynamy wspinać się – no może za dużo powiedziane – wspinać – na jedyną w okolicę górę. Ponieważ jest niedziela – towarzyszą nam głównie rodziny z małymi dzieciaczkami.

Widok, na miasto leżące u stóp góry oraz Cisę  jest przepiękny. Sam szczyt – już mniej atrakcyjny – bowiem jest tu zlokalizowana wieża telewizyjna. Schodzimy w kierunku Tokaju wzdłuż winnic . Na końcu trasy czeka nas kilka otwartych winnic w których smakujemy wino – i oczywiście kupujemy zapasik na wieczór i nie tylko…

Kolejny dzień – to wyprawa do Sarospatak. Zwiedzamy Zamek Rakoczego. Niestety nie możemy wejść do środka z uwagi, iż jest poniedziałek. Trudno, oglądamy mury z zewnątrz, bardzo ładny park i oczywiście ponownie piękną panoramę na Cisę.

 

 

Po południu zwiedzamy winnice i bierzemy udział w degustacji tokaju .

 

Wieczorem czeka nas jeszcze miła niespodzianka. Nasz Gospodarz zaprasza nas do swojej winnicy .

Ostatnie dwa dni spędzamy w Nyiregyhaza.

 

Kto chce odpocząć – śmiało może tutaj przyjechać. Rozległe tereny zielone wokół jeziora, kąpielisko, aquapark oraz ZOO – mogą stanowić świetne miejsce na kilkudniowy wypad z dziećmi.

Ponieważ od października część basenów w Aquaparku jest zamknięta – korzystaliśmy z tych zadaszonych – oraz jednego basenu z ciepłą leczniczą wodą , który częściowo były na zewnątrz.

 

Spotkało nas też pewne zabawne zdarzenie kulinarne – zamawiając w irlandzkiej knajpce  – korzystając z polskiego menu  – żeberka – otrzymaliśmy kotlety schabowe. Kelner nie za bardzo wiedział o co nam chodzi , kiedy reklamowaliśmy otrzymane danie. Szukał tłumaczenia w komórce, by ostatecznie dać nam wybór – czy zjemy te kotlety .

 

 

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *